Nadszedł czas, żeby poświęcić kilka słów mojemu alter ego – Panie i Panowie – Chad Ochocinco odcinek pierwszy.

Chad Ochocinco (czyli Chad “Osiem Pięć” – poprzednie nazwisko Chad Johnson wydawało mu się prostackie) zawsze był oryginalnym typem, nic więc dziwnego, że powrócił na scenę z nową obsesją.

Zabawia kibiców, nie biegając za piłką, ale z telefonem i kontem w serwisie Twitter. Odkąd założył konto w maju tego roku, wysyła średnio jedną wiadomość co 15 minut. Jak sam stwierdził: “You been around long enough to know how I am. I’m always gonna talk. It’s just me being me.”

Opowiada o wszystkim: treningach, obozie przygotowawczym, śmierci Michela Jacksona , diecie, zatargach z innymi graczami, szydzi z władz ligi, mówi kogo lubi, kogo nie lubi. Całość w profesjonalnej oprawie, często okraszona transmisjami video. Konto http://twitter.com/OGOchoCinco odwiedza regularnie kilka tysięcy ludzi.

Głośna stała się wymiana zdań Ochocino z obrońcą San Diego Chargers Shawnem Merrimanem na temat meczu pomiędzy Bengals i Chargers (rozegrany zostanie 20 grudnia tego roku, oj!!! będzie klawo). Ochocinco dość dosadnie wyraził jaki jest stopień jego poszanowania dla obrony Chargers.

Shawne “Lights Out” Merriman (nawiasem mówiąc także fan Twittera i świetny obrońca) zagroził później, że złamie kark Ochocinco.

Ochocinco błaznuje i prowokuje, ale jest w tym głębsza myśl – całe zamieszanie skłania do kilku refleksji. W tej chwili dobrze ponad 300 zawodników NFL regularnie wysyła wiadomości poprzez Twitter – z plaży, lotniska, samolotu, treningu, hotelu, meczu, imprezy. Gracze cenią sobie bezpośredni kontakt z kibicami, pozbawiony filtra mediów oraz regulacji, zakazów i monopolu informacyjnego ligi. Mogą skomentować mecz w przerwie, dobitnie wyrazić się o trenerze lub działaczu klubowym, napisać jakiego drinka i w czyim towarzystwie właśnie piją lub podzielić refleksją, że po zmianie klubu, nikt w nowym mieście nie chce wynająć im rezydencji, obawiając się imprez i negatywnego wpływu “sportowego tryby życia” na sąsiedztwo (Terrell Owens o tegorocznej  przeprowadzce z Dallas do Buffalo). Podoba się to bardzo kibicom, a sportowcy błyszczą i lansują się niczym gwiazdy filmowe.

Ciekawe jaki będzie w przyszłości wpływ serwisów a’la Twitter na dziennikarstwo sportowe i monopol informacyjny organizacji sportwych. Czyżby jakieś ogniwo pośrdnie między sportowcem a kibicem miało wypaść z gry? Z drugiej strony na pewno nie zabraknie osób podszywających się za prawdziwych zawodników i “niby to dziennikarzy” powielających ich wymysły, jako prawdziwe newsy.

A może w całej sytuacji same kluby postanowią wyjść na swoje – podczas tegorocznego draftu New York Jets ogłosili wybranych rookie na swoim koncie Twitter, zanim miało to miejsce podczas oficjalnej transmisji na żywo pod auspicjami ligi. Co na to bukmacherzy lub agenci pilnujący transferów? Jak szybko NFL zareaguje z nowymi przepisami i jak będzie się to miało do konstytucyjnej wolności słowa? A propos także komisarz NFL ma swoje oficjalne konto Twittwer: @nflcommish.

Wynalazek zawitał także do europejskiego świata sportu – patrz wymiana korespondencji napastnika londyńskiego Tottenhamu Darrena Benta z prezesem klubu Danielem Levy o sowim potencjalnym transferze: ”Do I wanna go Hull city NO. Do I wanna go stoke NO do I wanna go sunderland YES so stop f**king around levy.”

Poniżej namiary na kilka kont znanych graczy NFL:

Shawne Merrimanhttp://twitter.com/shawnemerriman

Terrell Owenshttp://twitter.com/terrellowens81

Larry Fitzgeraldhttp://twitter.com/Lfitzgerald11

Mark Sanchezhttp://twitter.com/Mark_Sanchez

Matt Leinarthttp://twitter.com/MattLeinart

Steven Jacksonhttp://twitter.com/sj39

Takeo Spikeshttp://twitter.com/TakeoSpikes51

Champ Baileyhttp://twitter.com/champbailey

Antonio Piercehttp://twitter.com/AntonioPierce

Matthew Hasselbeckhttp://twitter.com/MatthewHass008

Nick Barnetthttp://twitter.com/NickBarnett

Jerry Rhodes - http://twitter.com/kerryrhodes

Roy Williamshttp://twitter.com/Datboyie