Superbowl XXXVI
Powracam do szczytnego celu przypomnienia meczów finałowych ostatniej dekady. Jak dotychczas opisałem tylko Superbowl XLIII. Cofnijmy się zatem w czasie do Superbowl XXXVI (sezon 2001/02).
Finał kończący sezon 2001/02 rozegrany został w hali Louisiana Superdome w Nowym Orleanie. Stany Zjednoczone próbowały otrząsnąć się po atakach terrorystycznych z 11 września. Symbolika patriotyczno-militarna często pojawiała się w ceremoni przed meczem, w sposobie realizacji transmisji jak i w Halftime Show. Podczas koncertu w przerwie meczu Bono i U2 uczcili pamięć ofiar wydarzeń sprzed kilku miesięcy – do dzisiaj koncert U2 uważany jest za najlepszy, jaki kibice futbolu amerykańskiego mieli okazje oglądać w przerwie Superbowl.
Naprzeciwko siebie stanęły drużyny St.Louis Rams i New England Patriots. Z obecnej perspektywy trudno to sobie wyobrazić, ale St.Louis Rams dysponowali wtedy najlepszym atakiem w lidze (The Greatest Show on Turf). Patriots nie mogli pochwalić się niczym tak spektakularnym, choć była to bardzo solina drużyna, od 3 kolejki sezonu prowadzona przez rezerwowego quarterbacka Toma Brady. Forma ‘Patriotów’ rosła z meczu na mecz, dopisywało im też szczęście (mecz w play-off z Oakland Raiders), tym niemniej do finału przystępowali jako teoretycznie słabszy zespół. Bukmacherzy przewidywali 14 punktowe zwycięstwo Rams.
Ciekawostka miała miejsce zanim jeszcze rozpoczął się mecz. Drużyna z St.Louis została przedstawiona publiczności poprzez imienne wymienienie 11 zawodników formacji ofensywnej, podczas którego wbiegali oni pojedyńczo na boisko. Taki obowiązywał wówczas zwyczaj w NFL. Bill Belichick trener Patriots, bez dzielenia zespołu na lepszych czy gorszych, postanowił zaprezentować zespół egalitarnie. ‘Patrioci’ wbiegli i bez wymieniania jakiegokolwiek gracza, zostali przedstawieni jako “Chosen to be introduced as a team, here are AFC Champions, the New England Patriots …”
Początkowo NFL nie chciała się zgodzić na takie rozwiązanie. Belichikowi dano do wyboru opcje prezentacji zespołu poprzez imienne wymienie graczy ataku lub obrony. On upierał się jednak przy swoim: “teamwork is the most important factor in this game”. Ostatecznie władze ligi zgodziły się na pomysł Belichicka… Od następnego roku prezentacja drużyn ‘as a team’ miała stać się nowym standardem w NFL.
‘Patrioci’ zdawali sobie sprawę, że nie mogą pójść na wymianę ciosów. Kluczem do ewentualnego sukcesu mogła być tylko znakomita gra w defensywie, a w szczególności powstrzymanie ataku Rams w pierwszych 5 minutach. Przejdźmy do meczu. Gracze New England rozpoczynają niezwykle zdyscyplinowani w grze obronnej, grają twardo i często zmieniają formacje. Kurt Warner i atak St.Louis nie są w stanie złapać rytmu. Rams wychodzą na nikłe prowadzenie 3-0 dopiero po prawie 12 minutach pierwszej kwarty (50 jardowy kop Jeffa Wilkinsa).
Kilka następnych minut upływa bez historii. Drużyny nie są w stanie zdobyć na tyle terenu, aby powiększyć konto punktowe. Wilkins próbuje, tym razem bezskutecznie, kopa z aż 52 jardów. Rams mają “więcej z gry”, ale nie mogą się rozpędzić. Tempo gry ‘leży’ zespołowi z New England. Na 9 minut przed końcem połowy obrona Patriots decyduje się na pierwszy blitz w meczu. Formacja ofensywna St.Louis popełnia błąd w kryciu, Mike Vrebel atakuje Kurta Warnera, ten wyrzuca piłkę w nienaturalnej pozycji tuż przed starciem z obrońcą. Inny defensor ‘Patriotów’ Ty Law przejmuje piłkę (interception) i spokojnie zalicza defensive touchdown. W ten sposób obrona wyprowadza Patriots na prowadzenie 7-3.
Jeszcze przed przerwą następuje kolejne mocne uderzenie defensywy New England. Przejmują piłkę na swojej połowie, kasując ostatni atak Rams w pierwszej połowie. Tym samym dają szanse swojemu quarterbackowi na podwyższenie przewagi. Tom Brady wykorzystuje ją perfekcyjnie poprzez 8 jardowe podanie do Davida Pattena. Do przerwy prowadzenie New England 14-3. W najważniejszym meczu roku, po raz pierwszy w sezonie, Rams będą musieli starać się odrobić stratę większą niż 8 punktów. Aż połowa respondentów szybkiej ankiety, przeprowadzonej przez transmitującą mecz stacje Fox, wciąż wierzy w potencjał ofensywy St.Louis.
Trzecia kwarta kompletnie na to nie wskazuje. Kolejna strata, skuteczny kop Adama Vinatieriego z 37 jardów i 17-3 dla ‘Patriotów. Jeżeli Rams mają podjąć walkę, muszą zdobyć jakieś punkty przy następnym posiadaniu piłki. Rams mozolnie zdobywają teren, rozpoczyna się czwarta kwarta, po kilku minutach udaje im się po raz pierwszy w meczu znaleźć bezpośrednio przed linią touchdown bronioną przez Patriots. Wreszcie, nie bez przygód zdobywają ‘kontaktowy touchdown’ (gdyby nie przewinienie Willie McGinesta byłoby 23-3 i po meczu, po tym jego koledzy odebrali piłkę Kurtowi Warnerowi i zaliczyli defensive touchdown, ostatecznie anulowane przez faul). Jest 17-10 i rysuje się cień szansy dla St.Louis.
W krytycznym momencie, tym razem to defensywa Rams staje na wysokości zadania. Szybko zatrzymując atak New England, St.Louis przechodzi do ostatniego natarcia na 45 jardzie własnej połowy. Na wyrównanie pozostaje im minuta i 51 sekund. Wszystko idzie jak z płatka, trzy podania Warnera i w ciągu 21 sekund robi się remis 17-17. Za szybko… Patriots nie mają już time-outów, ale aż 90 sekund na poszukanie swojej ostatniej szansy. Komentator John Madden sugeruje, że powinni pozwolić, aby upłynął czas i postawić na rozstrzygnięcie w dogrywce. Coach Belichick ma inne zdanie. 25-letni Tom Brady perfekcyjnie realizuje plan trenera. Patriots pokonują 53 jardy, świetnie układają timing poszczególnych zagrań. Na 7 sekund przed końcem Brady wykonuje ’spike the ball’, aby zatrzymać zegar i dać szanse kopaczowi New England.
Adam “Iceman” Vinatieri wykonuje kop z 48 jardów i po raz pierwszy w historii Superbowl rozstrzygnięty zostaje w ostatnim zagraniu meczu. New England zdobywa swój pierwszy tytuł mistrzowski. W ten sposób rodzi się najlepsza drużyna ostatniej dekady w NFL (potem ‘Patrioci’ wygrają także w roku 2003 i 2004). Tom Brady i Adam Vinatieri dołączają na lata do gwiazd NFL.